^Do góry
  
  
  
Get Adobe Flash player
enfrdeitru

Home

Wierszyki - siedmiomilowe buty

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Siedmiomilowe buty

Pojechał Michał pod Częstochowę,

Tam kupił buty siedmiomilowe.

 

 

Co stąpnie nogą - siedem mil trzaśnie,

Bo Michał takie buty miał właśnie.

 

Szedł pełen dumy, szedł pełen buty,

W siedmiomilowe buty obuty.

 

W piętnaście minut był już w Warszawie:

"Tutaj - powiada - dłużej zabawię!"

 

Żona spojrzała i zapłakała:

"Już nie dopędzę mego Michała."

 

Dzieci go ciągle tramwajem gonią,

A on już w Kutnie, a on już w Błoniu.

 

Wybrał się Michał z żoną do kina,

Lecz zawędrował do Radzymina.

 

Chciał starszą córkę odwiedzić w mieście,

Adres - wiadomo - Złota 30.

 

Poszedł piechotą, bo było blisko,

Trafił na Złotą, ale w Grodzisku.

 

Raz się umówił z teściem na rynku,

Zanim się spostrzegł - był w Ciechocinku.

 

Pobiegł z powrotem, myśląc, że zdąży,

I wnet się znalazł na rynku... w Łomży.

 

Chciał do Warszawy powrócić wreszcie.

Ale co chwila był w innym mieście:

 

W Kielcach, w Kaliszu, w Płocku, w Szczecinie

I w Skierniewicach, i w Koszalinie.

 

Nie mógł utrafić! Więc pod Opocznem

Jęknął żałośnie: "Tutaj odpocznę!"

 

Usiadł i spojrzał ogromnie struty

Na swoje siedmiomilowe buty,

 

Zdjął je ze złością, do wody wrzucił

I na bosaka do domu wrócił.

 

Copyright © 2015-2019. uczymysiewdomu.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.