^Do góry
  
  
  
Get Adobe Flash player
enfrdeitru

Home

Wierszyki - sum

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Sum

Mieszkał w Wiśle sum wąsaty,

Znakomity matematyk.

 

 

Krzyczał więc na całe skrzele:

- Do mnie, młodzi przyjaciele!

 

W dni powszednie i w niedziele

Na życzenie mnożę, dzielę,

 

Odejmuję i dodaję

I pomyłek nie uznję!

 

Każdy mógł więc przyjść do suma

I zapytać: - jaka suma?

 

A sum jeden w całej Wiśle

Odpowiadał na to ściśle.

 

Znała suma cała rzeka,

Więc raz przybył lin z daleka

 

I powiada: - Drogi panie,

Ja dla pana mam zadanie,

 

Jeśli pan tak liczyć umie,

Niech pan powie, panie sumie,

 

Czy pan zdoła w swym pojęciu,

Odjąć zero do dziesięciu?

 

Sum uśmiechnął się z przekąsem,

Liczy, liczy coś pod wąsem,

 

Wąs sumiasty jak u suma,

A sum duma, duma, duma.

 

- To dopiero mam z tym biedę -

Może dziesięć? Może jeden?

 

Upłynęły dwie godziny,

Sum z wysiłku jest już siny.

 

Myśli, myśli: "To dopiero!

Od dziesięciu odjąć zero?

 

Żebym miał przynajmniej kredę!

Zaraz, zaraz... Wiem już... Jeden!

 

Nie! Nie jeden. Dziesięć chyba...

Ach, ten lin! To wstrętna ryba!"

 

A lin szydzi: - Panie sumie,

W sumie pan niewiele umie!

 

Sum ze wstydu schnie i chudnie,

Już mu liczyć coraz trudniej,

 

A tu minął wieczór cały,

Wszystkie ryby się pospały

 

I nastało znów południe,

A sum chudnie, chudnie, chudnie...

 

I nim dni minęło kilka,

Stał się chudy niczym kilka.

 

Więc opuścił wody słodkie

I za żonę pojął szprotkę.

Copyright © 2015-2019. uczymysiewdomu.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.