^Do góry
  
  
  
Get Adobe Flash player
enfrdeitru

Home

Edukacja domowa

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Edukacja domowa

jest to nauczanie dzieci przez ich rodziców lub opiekunów oraz wyznaczone przez nie osoby, odbywająca się poza systemem edukacji szkolnej.

Ujmując tą kwestię prościej, dzieci edukowane domowo nie chodzą do "normalnej" szkoły, publicznej, społecznej czy prywatnej, lecz uczą się same z pomocą i pod kierunkiem swoich rodziców lub opiekunów. W początkowym etapie nauczania, gdy dzieci uczą się czytać, pisać i liczyć, wkład rodziców jest zazwyczaj większy, z czasem, gdy dzieci już dobrze czytają, więcej czasu spędzają ucząc się samodzielnie, a rodzice w większym stopniu koncentrują się na udostępnianiu im odpowiednich zasobów umożliwiających naukę.

Nauka odbywa się nie tylko w domu i nie tylko pod okiem rodziców. Bardzo często uzupełniana jest "wyjazdami w teren", podróżami, zwiedzaniem, uprawianiem rozmaitych rodzajów hobby i sportów, uczestnictwem w dodatkowych zajęciach, kołach zainteresowań, drużynach harcerskich. Często zdarza się, że dzieci edukowane domowo odwiedzają inne dzieci edukowane domowo, by spędzić razem czas czy uzupełnić wiedzę w dziedzinach, w których ich rodzice nie czują się najmocniejsi. Zdarza się również, że rodzice grupy dzieci dzielą się odpowiedzialnością za edukację dzieci w określonych obszarach tematycznych lub wynajmują na jakiś czas nauczyciela specjalizującego się w wybranym przedmiocie. 

 

Najczęściej dyrektor szkoły określa, że dzieci zobowiązane są do zdawania raz lub dwa razy w roku egzaminów sprawdzających ich postępy w nauce. Zakres i forma egzaminów zależy od dyrektora szkoły. Zdarza się, że dzieci zdają dzień po dniu egzaminy ustne i pisemne trwające wiele godzin i obejmujące wszystkie przedmioty szkolne, zdarza się jednak również, że forma egzaminów jest bardziej przyjazna i dostosowana do możliwości dziecięcego organizmu, a testy nie obejmują takich przedmiotów jak muzyka, WF czy ZPT - wszystko zależy od kompetencji, dobrej woli i życzliwości lub nieżyczliwości dyrektora szkoły, który wydał zgodę na edukację domową. Po zdaniu egzaminów dzieci otrzymują zazwyczaj normalne świadectwo ukończenia danej klasy. 

 

 

Wielu rodziców wcale nie myślało o edukacji domowej, dopóki ich dzieci nie poszły do szkoły. Po kilku miesiącach lub latach urzeczywistniał się jeden z poniższych scenariuszy: 

 

(a) szkoła nie radziła sobie z ich nauką i dziecko zaczynało mieć ewidentne problemy z czytaniem., pisaniem, liczeniem i innymi podstawowymi umiejętnościami, 

 

(b) dzieci, które do tej pory były inteligentne, żywe, ciekawe świata, zainteresowane tysiącem rzeczy, stawały się przygaszone, znudzone, niczym niezainteresowane, a ich ciekawość świata i otwartość na wiedzę spadała do zera, 

 

(c) wrażliwe lub słabsze dzieci zaczynały być prześladowane przez kolegów, a szkoła nie była w stanie nic w tej sprawie zrobić, 

 

(d) inteligentne dzieci same przychodziły do swoich rodziców mówiąc, że nie chcą już chodzić do szkoły, bo nie uczą się w niej niczego nowego, a mimo to zmuszone są odsiadywać swoje przez kilka godzin dziennie, 

 

(e) dzieci zaczynały przynosić ze szkoły najgorsze wzorce i zachowywać się w niedopuszczalny sposób, 

 

(f) rodzice zaczynali zauważać, jak bardzo obowiązki szkolne rozbijają życie rodzinne, spychają na margines wartości uznawane w rodzinie za istotne, izolują członków rodziny od siebie i zastępują rzeczy uznawane w rodzinie za naprawdę ważne taki, których rodzina nie uznaje za istotne. 

 

Inna z kolei grupa rodziców od początku zakłada, że ich dzieci, przynajmniej w okresie pierwszych kilku lat obowiązkowej edukacji, nie będą uczęszczać do szkoły - z rozmaitych względów. Czasem najważniejsza jest troska o indywidualny rozwój dziecka i możliwość rozwijania jego własnych uzdolnień i zainteresowań. Czasem priorytetowe jest przekonanie rodziców, że we własnym zakresie są w stanie zapewnić dziecku edukację na poziomie wyższym niż ten, który jest w stanie zapewnić system kształcenia masowego. Czasem decydujące są własne doświadczenia jako nauczyciela, których efektem jest niekorzystna ocena instytucji szkoły jako środowiska nie sprzyjającego rozwojowi zdrowych, twórczych, wolnych, dojrzałych osobowości. Czasem najistotniejsze są względy religijne i przekonanie, że program szkolny nie odzwierciedla przekonań i światopoglądu rodziców. Katalog powodów, dla których rodzice decydują się na edukację domową swoich dzieci, jest w zasadzie niczym nieograniczony. Każda rodzina ma inną historię i nieco inne powody. Prawie zawsze decydujące jest po prostu to, że rodzice obserwując swoje dziecko dochodzą do wniosku, że system szkolnictwa masowego nie pozwoli rozwinąć mu skrzydeł, nie da mu tego, co najlepsze, a dziecko nie stanie się dzięki niemu dobrym, wykształconym, samorealizującym się człowiekiem. 

 

Nie mamy polskich badań, ale najlepsze amerykańskie uczelnie chętnie przyjmują młodzież edukowaną domowo, bo reprezentuje średnio wyższy poziom wiedzy niż młodzież edukowana w szkołach, i nie słychać o tym, by taka młodzież była później wyrzucana ze względu na niemożność dostosowania się do dyscypliny rządzącej uczelnianym życiem. Trudno też powiedzieć, że dzieci edukowane domowo wychowują się w warunkach dużej swobody. W pewnym sensie na pewno tak, ale one również mają swoje obowiązki, choćby domowe, i one również realizują pewien program nauczania, który wymaga od nich dyscypliny i koncentracji uwagi, tym bardziej, że uwaga ich rodzica-nauczyciela koncentruje się tylko na nich, a nie rozprasza w grupie 20 dzieci. 

 

Koncentrując się jednak na części tego pytania, które dotyczy "robienia tego, na co nie ma się ochoty": wielu dorosłych ludzi wykonuje pracę, którą kocha, do której ma przekonanie, która jest dla nich źródłem zadowolenia, przyjemności, dumy i szacunku dla samego siebie. Ta grupa nie jest bardzo liczna, ale istnieje. Takie odczucia mogą towarzyszyć zarówno dobremu rzemieślnikowi, przedsiębiorcy, dentyście, rolnikowi czy nauczycielowi, jak i dziennikarzowi, fryzjerce czy lekarzowi. Rodzice edukujący swoje dzieci domowo chcieliby, by ich dzieci wykonywały taką właśnie pracę, dzięki której będą mogły utrzymać siebie i swoje rodziny, a jednocześnie zrealizować swoje uzdolnienia. Istotne jest tutaj oddzielenie dyscypliny i samodyscypliny, która służy realizacji czegoś wartościowego i którą naturalnie wymusza realizacja owego zadania, od bezmyślnego, ślepego, wymuszonego strachem (stracę pracę, dostanę jedynkę, nie zdam, nie dostanę awansu) lub obietnicą nagrody (złota gwiazdka od pani, piątka, awans, podwyżka, święty spokój) posłuszeństwa i konformizmu, które nie służą niczemu dobremu. Edukacja domowa nie sprzyja wychowywaniu "stadka owieczek" i nie taki jest jej cel. Można żyć, pracować i być wartościowym członkiem społeczeństwo nie wykonując, przynajmniej przez większość czasu, poleceń, do których nie ma się przekonania, i robiąc to, co się lubi. 

 

na podstawie: www.edukacjadomowa.pl 

 

Copyright © 2015-2019. uczymysiewdomu.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.